Blog · 6 listopada 2026 · 9 min czytania
Dostępność strony a prawo: czy Polski Akt o Dostępności dotyczy Twojej firmy
Od 28 czerwca 2025 r. obowiązuje ustawa, która po raz pierwszy każe prywatnym firmom dbać o dostępność cyfrową: sklepów, systemów rezerwacji, bankowości, e-booków. Wokół niej narosło sporo straszenia („każda strona musi być zgodna z WCAG, bo kara”). Ten tekst porządkuje, kogo przepisy naprawdę dotyczą, kogo zwalniają, co konkretnie trzeba zrobić i dlaczego dostępność opłaca się także tym, których ustawa nie obejmuje.
To nie jest porada prawna. Opisujemy stan prawny na listopad 2026 r. w uproszczeniu; w razie wątpliwości co do własnej sytuacji skonsultuj się z prawnikiem.
Skąd to się wzięło
Źródłem jest unijny European Accessibility Act (dyrektywa 2019/882), w Polsce wdrożony ustawą z 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze, potocznie: Polski Akt o Dostępności (PAD). Przepisy stosuje się od 28 czerwca 2025 r.
Ważne rozróżnienie: od 2019 r. istnieje osobna ustawa o dostępności cyfrowej, ale dotyczy ona wyłącznie podmiotów publicznych (urzędów, szkół, szpitali). PAD to pierwszy akt, który sięga do sektora prywatnego – choć nie do całego.
Czy to dotyczy Twojej strony? Trzy pytania
1. Czy świadczysz jedną z objętych usług?
Ustawa nie mówi „każda strona WWW ma być dostępna”. Wymienia konkretne rodzaje usług i produktów. Dla typowej firmy liczą się przede wszystkim usługi handlu elektronicznego, zdefiniowane jako usługi oferowane lub świadczone na odległość przez strony internetowe i aplikacje mobilne, drogą elektroniczną, na indywidualne żądanie konsumenta w celu zawarcia umowy. Oprócz tego objęte są m.in. bankowość detaliczna, e-booki i czytniki, usługi telekomunikacyjne, dostęp do mediów audiowizualnych oraz elementy transportu pasażerskiego (strony, aplikacje, e-bilety).
W praktyce:
- Sklep internetowy sprzedający konsumentom – tak, niezależnie od branży (odzież, kosmetyki, kursy online, leki).
- Rezerwacja i zakup online (wizyta, nocleg, bilet, zamówienie z płatnością) – tak, bo prowadzi do zawarcia umowy przez internet.
- Strona wizytówka z opisem oferty, telefonem i formularzem kontaktowym – co do zasady nie: umowa nie zawiera się na stronie. Tu obowiązki ustawowe raczej Cię nie obejmą (ale patrz niżej, dlaczego i tak warto).
- Sprzedaż tylko firmom (B2B) – przepisy chronią konsumentów; czysto biznesowy sklep nie łapie się na definicję, chyba że faktycznie kupują u Ciebie też osoby prywatne.
2. Czy jesteś mikroprzedsiębiorcą?
Ustawa nie stosuje się do usług oferowanych lub świadczonych przez mikroprzedsiębiorcę: firmę zatrudniającą średniorocznie mniej niż 10 pracowników, której roczny obrót lub suma bilansowa nie przekracza 2 mln euro. Jednoosobowa działalność i większość małych sklepów mieści się w tej definicji, więc w zakresie usług ma spokój. Uwaga na dwie pułapki:
- Zwolnienie dotyczy usług, nie produktów. Jeśli sprzedajesz objęte ustawą produkty (komputery, smartfony, czytniki e-booków, terminale płatnicze), obowiązki producenta, importera lub dystrybutora działają niezależnie od wielkości firmy.
- Progi liczy się dla całej firmy, nie dla działu e-commerce. Firma zatrudniająca 12 osób z małym sklepem online przestaje być mikroprzedsiębiorcą.
3. Czy większa firma może się wyłączyć?
Firmy, które nie są mikroprzedsiębiorcami, mogą powołać się na „nieproporcjonalne obciążenie” albo „zasadniczą zmianę charakteru usługi”, ale to nie jest zwolnienie z automatu: trzeba to udokumentować oceną i zawiadomić organ nadzoru na piśmie. W przypadku zwykłego sklepu internetowego trudno obronić tezę, że poprawny kontrast i opisy obrazków są nieproporcjonalnym kosztem.
Co konkretnie znaczy „dostępna strona”
Sama ustawa formułuje wymagania funkcjonalnie („postrzegalna, funkcjonalna, zrozumiała, solidna”). Konkret daje norma zharmonizowana EN 301 549 (obecnie wskazana wersja V3.2.1 z 2021 r.), której rozdział o stronach WWW i aplikacjach odpowiada wprost wytycznym WCAG 2.1 na poziomie AA. Jeśli Twoja strona spełnia WCAG 2.1 AA, domniemywa się, że spełnia wymagania ustawy. To ten sam poziom, który od lat obowiązuje urzędy, więc wiedza i narzędzia już istnieją.
Poza samą stroną są obowiązki informacyjne: w regulaminie (lub równoważnym dokumencie) trzeba podać, jak usługa spełnia wymagania dostępności, a jeśli ich nie spełnia – zawiadomić o tym organ nadzoru wraz z planem naprawy.
Najczęstsze błędy, które znajdujemy na firmowych stronach
WCAG ma kilkadziesiąt kryteriów, ale większość stron przegrywa na tych samych kilku. Tabela pokazuje, co to jest, kogo wyklucza i jak trudno to naprawić.
| Problem | Na czym polega | Kogo wyklucza | Naprawa |
|---|---|---|---|
| Za niski kontrast | Szary tekst na białym, biały na jasnym zdjęciu; wymagane co najmniej 4,5:1 dla zwykłego tekstu | Osoby słabowidzące, starsze, każdego na telefonie w słońcu | Łatwa: zmiana kolorów w CSS, bez przebudowy |
| Obrazy bez tekstu alternatywnego | Zdjęcie produktu, baner czy ikona bez atrybutu alt; czytnik ekranu mówi „obraz” albo czyta nazwę pliku | Osoby niewidome; przy okazji tracisz Google Grafika | Łatwa, ale pracochłonna przy tysiącu produktów |
| Pola formularzy bez etykiet | Pole ma tylko placeholder, który znika po kliknięciu; brak powiązanego label | Czytniki ekranu, autouzupełnianie, osoby z zaburzeniami pamięci | Łatwa w szablonie, trudniejsza we wtyczkach |
| Brak obsługi klawiaturą | Menu, karuzela lub okienko cookies działają tylko myszą; nie widać, który element ma fokus | Osoby z niepełnosprawnością ruchową, użytkowników czytników, power userów | Średnia: zwykle wymiana komponentu lub poprawki JS |
| Zła struktura nagłówków | Nagłówki dobierane wyglądem (kilka h1, skoki z h2 do h5) albo pogrubione akapity zamiast nagłówków | Czytniki ekranu nawigują po nagłówkach; Google też | Łatwa w treści, średnia w szablonie |
| Linki „kliknij tutaj” | Tekst linku nie mówi, dokąd prowadzi; przyciski-ikony bez nazwy | Osoby słuchające listy linków poza kontekstem | Łatwa: treść linku lub aria-label |
| Treść tylko w kolorze lub tylko w wideo | „Błędne pola zaznaczono na czerwono”; film bez napisów | Daltonistów, osoby niesłyszące, każdego bez dźwięku w tramwaju | Łatwa (ikona + tekst), napisy – pracochłonna |
Co wykrywa test automatyczny, a czego nie
Narzędzia takie jak axe-core (używa go Lighthouse i nasz audyt) wykrywają niezawodnie około 30–40% kryteriów: kontrast, brakujące alt, etykiety, nazwy przycisków, strukturę nagłówków, atrybuty języka, poprawność ARIA. To jest dokładnie ta część, która najczęściej zawodzi i którą najłatwiej naprawić, więc od niej warto zacząć.
Automat nie oceni, czy tekst alternatywny ma sens („IMG_2034.jpg” poprawnie wypełnia atrybut), czy kolejność fokusu jest logiczna, czy komunikaty o błędach da się zrozumieć, czy film ma dobre napisy. Do tego potrzebny jest test ręczny: przejście przez ścieżkę zakupu samą klawiaturą i z czytnikiem ekranu (na Windows darmowy NVDA, na Macu wbudowany VoiceOver, na telefonie TalkBack lub VoiceOver). Jeśli Twoja strona ma jedną kluczową ścieżkę (koszyk → płatność), taki test to godzina pracy.
Co grozi za brak dostępności
Nadzór nad usługami handlu elektronicznego sprawuje Minister Cyfryzacji, a system koordynuje Prezes Zarządu PFRON. Konsument, który trafi na barierę, może zgłosić to organowi. Procedura jest stopniowa: najpierw wezwanie do usunięcia naruszeń w wyznaczonym terminie, a dopiero przy braku reakcji kara pieniężna (ustawa przewiduje kary do dziesięciokrotności przeciętnego wynagrodzenia, nie więcej niż 10% obrotu) lub nakaz wycofania usługi. Innymi słowy: nikt nie dostanie kary za pojedynczy brakujący alt w dniu kontroli, ale zignorowane wezwanie już kosztuje.
Większym ryzykiem niż kara jest zwykle rynek: zamówienia publiczne i duzi klienci B2B coraz częściej wymagają oświadczenia o dostępności, a platformy i marketplace’y przerzucają obowiązki na sprzedawców w regulaminach.
Dlaczego warto, nawet gdy ustawa Cię nie obejmuje
- To więcej klientów. W Polsce orzeczenie o niepełnosprawności ma kilka milionów osób, a z ułatwień korzystają też seniorzy, osoby po urazach i każdy w złych warunkach (słońce, hałas, jedna ręka zajęta). Niedostępny koszyk to po prostu porzucony koszyk.
- Te same poprawki pomagają w SEO. Teksty alternatywne, struktura nagłówków, sensowne linki, czytelne formularze – Google ocenia stronę podobnie jak czytnik ekranu.
- Taniej teraz niż później. Dostępność dodana przy projektowaniu kosztuje grosze; dokładana po wdrożeniu wymaga przeróbek szablonu. Jeśli planujesz nową stronę, wpisz WCAG 2.1 AA do briefu dla wykonawcy.
- Mikro nie znaczy na zawsze. Firma, która dziś ma 8 osób, za dwa lata może mieć 12 – i wtedy przepisy zaczną ją obowiązywać bez okresu przejściowego.
Od czego zacząć: plan na tydzień
- Ustal, czy podlegasz (trzy pytania wyżej). Jeśli tak, zapisz to w regulaminie razem z informacją, jak zapewniasz dostępność.
- Zrób test automatyczny strony głównej, karty produktu, koszyka i płatności. Spisz błędy według częstości, nie według kolejności w raporcie.
- Napraw „tanie” błędy: kontrast, etykiety pól, nazwy przycisków, nagłówki, atrybut języka. To zwykle 80% liczby błędów i jeden dzień pracy.
- Przejdź ścieżkę zakupu klawiaturą (Tab, Enter, Esc) i raz z czytnikiem ekranu. Zapisz, gdzie utknąłeś.
- Uzupełnij treść: sensowne
altdla zdjęć produktów, napisy do filmów, zrozumiałe komunikaty błędów w formularzach. - Powtarzaj po każdej większej zmianie szablonu lub wtyczki – to właśnie wtedy dostępność najczęściej się psuje.
Sprawdź, jak Twoja strona wypada w teście dostępności
Pełny audyt Webskan uruchamia axe-core na stronie głównej i podstronach, sprawdza kontrast, teksty alternatywne, etykiety formularzy, strukturę nagłówków i atrybuty ARIA, a wyniki dostajesz w raporcie PDF z listą poprawek uporządkowaną od najważniejszych – razem z wydajnością na telefonie, SEO technicznym i bezpieczeństwem. 99 zł, raport zwykle w ciągu godziny.
Chcesz najpierw zobaczyć szybki obraz? Darmowy szybki skan pokaże ocenę dostępności z Lighthouse i najczęstsze błędy strony głównej w ok. 30 sekund, bez e-maila i rejestracji.